CZY NAGRADZANIE SIEBIE POMAGA CZY PRZESZKADZA W KSZTAŁTOWANIU NAWYKU?

Pomaga😊

Chcesz wiedzieć więcej? To czytaj dalej:

Istnieje wiele pomysłów na to aby nowy, pożądany przez nas nawyk łatwiej się zakorzenił.

Większość znanych metod oparta jest na poniższych fundamentach:

  1. na atrakcyjności nowego nawyku,
  2. na oczywistości,
  3. na mikrokrokach oraz
  4. satysfakcji po wykonaniu danego działania.

Dziś o tym jak uatrakcyjnić wykonywanie nowych czynności

Warto wprowadzić rytuał świętowania po każdym jednym razie gdy wykonamy zaplanowane działanie. Nie czekaj ze świętowaniem aż osiągniesz swój cel (np. gdy schudnę 10 kg, bo umówmy się to trochę potrwa) a chodzi o to aby za każdym razem gdy wykonasz swoje mikrodziałanie czuła się jakbyś wygrała maraton😊

Czy to oznacza, że za każdym razem gdy zrobię mały krok do przodu mam sobie sprawić nagrodę?

Możesz ale nie musisz, równie dobrze możesz opracować działający na Ciebie system świętowania, to może być:

  • wypowiedziane na głos „brawo, królowo😊”
  • wypowiedziane w myślach „jesttttttttttt jestem świetna”
  • obwieszczenie światu „hej, ludzie dzisiaj znowu to zrobiłam”
  • przyznawanie sobie punktów (to mój sposób – ale o tym w dalszej części)

Znajdź swój idealny system świętowania, nagradzania siebie a tym samym uatrakcyjniania nowego nawyku.

 

Dlaczego jak mantrę powtarzam, że to takie ważne?

Bo nasz mózg lubi nagrody, pożąda ich i podpowiada Nam co zrobić aby je zdobyć. Dlatego prześledź swoje obecne nawyki, również te negatywne (te których chciałabyś się pozbyć) i zaobserwuj jakie nagrody stoją za każdym z nich

Np.

  • gdy scroolujemy media społecznościowe -> co jest wówczas nagrodą
  • gdy sięgamy po niezdrowe przekąski w sytuacjach stresowych -> co jest wówczas nagrodą
  • gdy chodzimy późno spać, bo gramy oglądamy seriale na Netfixie -> co jest wówczas nagrodą

 

Za każdym razem, gdy pojawiają się w Nas pozytywne emocje (wynikające ze świętowania lub nagradzania) następuje w Naszym organizmie wyrzut dopaminy, mózg zapamiętuje kiedy taki wyrzut następuje i kojarzy go z konkretnym zdarzeniem/czynnością. W konsekwencji doprowadza to do sytuacji, że nie sama nagroda ale oczekiwanie na nią uwalnia dopaminę.

BJ Fogg pisze, że emocje tworzą nawyki i istnieje bezpośredni związek, między tym co czujemy gdy wykonujemy dane zachowanie a prawdopodobieństwem tego, że powtórzymy to działanie w przyszłości. Dlatego też celebrowanie sukcesu (świętowanie lub naradzanie) przy każdym mikro kroku pozytywnie wzmacnia dalsze działania.

Istotne jest jednak aby celebracja nie była oddalona w czasie od działania, gdyż wówczas mózg nie koduje bezpośredniego połączenia działanie->świętowanie/nagroda.

Jeśli więc chcesz na końcu tygodnia nagrodzić się za to co zrobiłaś na początku tygodnia to odpuść, bo nie ma to najmniejszego sensu.

Ja gdy ustaliłam swój cel „Prowadzenie bloga”, ustaliłam sobie mikro kroki.

Ponieważ najtrudniej jest zacząć, mój pierwszy krok był malutki. Ustaliłam też co dzięki realizacji tego kroku otrzymam (a jak!!! – nie ma nic za darmo😊), ja ustaliłam, że będę zbierać punkty. Czyli przygotowałam sobie taki prosty program lojalnościowy, wyglądał on mniej więcej tak:

– za napisanie 1 (słownie: jednego) zdania do bloga przyznawałam sobie X punktów

– za codzienne działanie (czyli pisanie codziennie przez 5 dni 1 zdania) otrzymywałam Y punktów

 

Punkty, jak to w programach lojalnościowych, wymieniałam później na konkretną kasę, którą mogłam (i tak też robiłam) wydawać na swoje fanaberie.

W pewnym momencie złapałam się na tym, że opowiadając komuś o moim sposobie na mikro kroki mówiłam „w tym tygodniu zarobiłam X złotych”😊 I czułam się z tym świetnie. Pokonałam swój opór i w ten prosty sposób zaczęłam to robić systematycznie.

Wtedy też, okazało się, że sama możliwość pisania i nazywania siebie bloggerką stała się dla mnie nagrodą.

Gdy już wypracujesz nawyk, świętowanie/ nagradzanie siebie przy każdym mikro kroczku nie jest obowiązkowe, ale też nie wykluczone😊

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *